Mogwai - Earth Division [EP]


Nowa epka panów z Mogwai zaskakuje. I to bez dwóch zdań. Pierwszy utwór Get To France drażni nasze zmysły fortepianem i sekcją jakże urzekających smyczków. Kto by się spodziewał takich klimatów? Zwłaszcza po ostatnim albumie długogrającym - Hardcore Will Never Die But You Will.

Hound of Winter, tutaj uświadczymy nawet wokalu. Wspaniały melancholijny kawałek ociekający klimatem. Bardzo przyjemnie działa na zmysły. Można zatopić się we własnych myślach. Dużo refleksji mnie nachodzi słuchając tej Epki, nie wiem czy takie było założenie, ale dla mnie osobiście efekt satysfakcjonujący. Jest pięknie, w dali słychać jakby wiosenne echa i światła igrające z koronami drzew.

Drunk and Crazy wprowadza nieco inną estetykę, bardziej typową dla albumów Mogwai, robi się już bardziej Post-Rockowo i niespokojnie. Melancholia zostaje zastąpiona niepokojem. Aż do pewnego momentu,cień rozjaśniają ponownie smyczki. Niepokój odchodzi, powraca leniwa błogość.  Ale to finał jest fenomenalny i przejmujący. Melancholia i niepokój stapiają się w jedno, doskonale ze sobą współgrając, tworząc jeden organizm, jedno ciało, pozostaje smutek.

Does This Always Happen? - Są pytania retoryczne na które nie należy odpowiadać. Tak jest i w tym przypadku. Moje jedyne odczucia podczas obcowania z tym utworem to ulga, jest jednak mały promyk nadziei, mimo wyczuwalnej beznadziejności.

Jest to piękny chociaż bardzo krótki mini album. Smakuje niczym najsłodszy deser w małej porcji. Podniebienie odczuwa rozkosz, ale pozostaje niedosyt. Deser się skończył nim na dobre zasmakowaliśmy jego delikatności. Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś potrzebuje szybkiego oderwania od rzeczywistości i poszperania we własnych myślach. Parę refleksji też zostanie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz